Filmowy tydzień

Smialo moge powiedziec ze ostatni tydzien minal pod znakiem filmow, co wazniejsze – dobrych filmow. Bylo ich sporo. Wrocilem do klasykow ogladajac dwie pierwsze czesci “Mad Maxa” – co tu duzo mowic, klasyka.
Dalej bylo nadrabianie zaleglosci czyli obie czesci “Kill Billa” i musze przyznac szczerze ze bylem mile zaskoczony. Trudno mi okeslic jakie mialem podejscie do tego tworu Tarantina ale na pewno nie spodziewalem sie po nim czegos wielkiego, a jednak… Jednak obie czesci ogladalem z niemalym zaciekawieniem. Tworza one bardzo spojna calosc, ktorej glowna tematyka jest zemsta i prawo do niej.
Obejrzalem tez cos z nowosci – “Bitwa o Irak” (Battle for Haditha), czyli dramat wojenny oparty na faktach. Ogladalem w ciemno i tak naprawde nie wiedzialem czego moge sie spodziewac. Okazalo sie ze przed soba nie mam drugiego “Helikoptera w ogniu” tylko obraz traktujacy o ludzkiej psychice, z dosc obiektywnym podejsciem do wojny. W koncu nie ma wychwalania amerykanskich zolnierzy, zbawicieli swiata. Jest brutalna rzeczywistosc, gdzie w konflikcie miedzy dwiema walczacymi silami i tak najbardziej cierpi ludnosc cywilna, bo probuje zachowac neutralnosc. Na pewno moge film polecic.
Byl tez film “Awake” ogladany w troche wiekszym gronie. Nie bede sie rozpisywal bo naprawde duzo mozna by o nim powiedziec, jak dla mnie – trzymajacy w napieciu i zaskakujacy, naprawde warty obejrzenia.
A dzis polska superprodukcja: Wiedzmin. Wlacze i popatrze po raz setny z kolei. Z szacunku dla autora sagi o Geralcie sobie do snu popatrze, bo przeciez kazdy wie ze to slabizna jakich malo ;)